Kącik Kolekcjonera + #2 – Książki z serii Might & Magic

Gadżety kolekcjonerskie można bez problemu podzielić na wiele kategorii. Niejednokrotnie fani i zapaleni kolekcjonerzy dyskutują o tym, co kolekcjonerka danej pozycji powinna zawierać. Tym razem skupię się na tym co już wyszło, a mianowicie na książkach z serii Might & Magic.

Wbrew pozorom nie będę tu pisał o dziełach literackich, a o rzeczach, które właśnie ściśle kojarzą się z edycjami kolekcjonerskimi.

Heroes of Might and Magic Kolekcja Wszech Czasów dostarczyła nam dwie całkiem grube książki. Pierwszą z nich jest artbook. Książka ma 170 stron i znaleźć w niej można bardzo różne rzeczy. Mamy więc szkice miast, bohaterów, jednostek, ikony zaklęć, kadry z sekwencji filmowych i dużo więcej. Wszystko to zostało okraszone krótkimi opisami, które zostały przetłumaczone. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby każdy fan z Polski mógł się zatracić w tym artbooku i poznać lepiej wizję twórców. Całość została wydrukowana na śliskim papierze, który lekko połyskuje pod światło. Moim zdaniem to naprawdę fantastyczna pozycja dla każdego fana Might and Magic.

Druga pozycja z Kolekcji Wszech Czasów jest dosyć nietypowa. Mianowicie jest to instrukcja. W większości przypadków pominąłbym ją, jednak tutaj mówimy o czymś, co odbiega od naszych wyobrażeń instrukcji. Przedmiot zawarty w Kolekcji Wszech Czasów to po prostu ogromne tomisko. Wymiarowo jest podobne do artbooka z tej samej edycji, jednak posiada więcej, bo aż 248 stron! Książka zawiera w sobie instrukcje z każdej dołączonej części gry. Mówimy więc o 5 grach i dodatkach do nich. Nie wiem z jakiego powodu, ale część obrazków w instrukcji jest zwyczajnie biało-czarnych i rozdzielczość niektórych woła o pomstę do nieba. Nie wiem dlaczego tak ma się sytuacja, podejrzewam, że mamy do czynienia ze zbiorem starych instrukcji, które zostały na szybko dopasowane do książki.  Ta sytuacja trochę psuje ogólny odbiór, ale ilość stron i ogólna jakość wykonania śmiało to rekompensują. Jak dla mnie jest to świetny przykład na to, jak dobrze dodać instrukcję w edycji kolekcjonerskiej gry. Podstawy rozgrywki, ogólne porady i wprowadzenie – to są role, które powinna spełniać.

W kolekcjonerce Might & Magic: Heroes VI mogliśmy znaleźć artbook. Format zbliżony jest do A4, więc jest dość standardowy. Artbook wydrukowany jest na śliskim papierze, który lekko połyskuje pod światło, jednak każda strona ma czarne tło. Zabieg ten uwypukla wszystkie jaskrawe kolory jakie pojawiają się na artach. Tych z kolei jest całkiem sporo, ponieważ artbook liczy sobie 161 stron. Na kartach książki mamy do czynienia ze szkicami bohaterów, jednostek i całych miast. Pojawia się także trochę opisów, które niestety nie zostały przetłumaczone.

Kolejnej książki ze świecą szukać w jakiejkolwiek kolekcjonerce gier z serii Might & Magic. Sam musiałem sprowadzać ją z Wielkiej Brytanii, a jest to The World of Might & Magic – The Ashan Compendium. Jak nie trudno się domyślić, książkę można nazwać pigułką wiedzy o świecie Might & Magic, który został stworzony po tym jak Ubisoft przejął prawa do marki. Ciężko jednak nazwać tę ‘pigułkę’ małą, bo składa się na aż 172 strony, a zawiera wiele informacji o świecie Might & Magic, rasach, relacjach między nimi jak i trochę historii. Całość wzbogacona została bardzo ładnymi obrazkami oraz mapami. Jest wydrukowana na pół-śliskim papierze, który zdecydowanie mniej błyszczy, niż ten z artbooka Heroesa VI. Prezentuje się naprawdę bardzo fajnie, więc fani bez dłuższego namysłu powinni kupować i brać się za lekturę.

Ostatnią pozycją na dziś jest Oficjalny przewodnik po grze Might & Magic: Heroes VI. Wciąż nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tak zmarnować 30zł, ale stało się… Książka liczy 143 strony, jest więc to najcieńsza pozycja w tym zestawieniu. Wydrukowana na śliskim papierze, który lekko połyskuje pod światło. Cały poradnik niestety nie zachwyca. Pomimo faktu, że zawiera całkiem spore opisy misji i listę zadań, to cóż, ciężko na nim bazować. Brakuje mu kilkunastu szlifów, które mogłyby zadecydować o jego przydatności. Na końcu poradnika mamy też trochę informacji o bohaterach, jednostkach, specjalnych budynkach miast i umiejętnościach, ale to nie wystarczy, żeby zetrzeć złe wrażenie po części głównej. Najlepszą rzeczą z tego poradnika jest chyba dwustronny plakat, który przedstawia z jednej strony mapę Ashan, a z drugiej jednostkę Świątyni – Kirina.

To tyle w kwestiach książkowych. Jak widzicie, można mieć nadzieję na to, że Heroes VII dostanie świetny artbook, bo te z poprzednich części z pewnością takie były. Po cichu też liczę na nowe Kompendium Ashan. Wydaje mi się, że to dość nieopłacalny biznes dla Ubisoft, marka mała jak na nich, a też nie wiadomo, czy w świecie Ashan wydarzyło się aż tyle, żeby aktualizować książkę.