Kultura mieszana

Z perspektywy czasu wiele rzeczy zaczyna się mieszać. Powstaje coraz więcej adaptacji, które rzucają nowe światło na pewne dzieło. Podobnie dzieje się z grami. Nieraz są inspirowane innymi dziełami, a czasem to one służą za inspirację.

W tym wpisie chciałbym bardziej zabrać się za tę drugą sytuację. Gry są inspiracją, wdarły się do obecnej popkultury, są następstwem muzyki, malarstwa, rzeźbiarstwa, czy też innych tworów kultury. Czy jest w tym coś złego? Moim zdaniem nie. Najwidoczniej gry komputerowe są kolejnym etapem rozwoju.

Produkcje wideo zaczynają stawać się inspiracją dla innych dziedzin kultury. Wystarczy spojrzeć na to, że fani tworzą wiele rzeczy od siebie. Poczynając od rysunków ulubionych postaci, poprzez utwory muzyczne, a na cosplayach z prawdziwego zdarzenia kończąc. Twórcy widząc takie grono oddanych fanów nie może ich ignorować. Z tego właśnie powodu szuka się sposobu na urozmaicenie materiału dla fanów.

daI-cover

Dochodzimy do momentu, kiedy uniwersum zostaje poszerzone. Spośród wielu możliwości najciekawszą opcją wydają mi się książki. Oczywiście, śmiesznie to wygląda, kiedy ktoś próbuje nam wmówić, że w tytuły z serii Battlefield gra się dla fabuły i w efekcie dostajemy książkę sygnowaną logiem tejże serii i nazwiskiem jakiegoś pisarza, który specjalizuje się w literaturze wojskowej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest wiele cyklów, które na tym korzystają.

Wystarczy wziąć pod uwagę markę Assassin’s Creed. Z jednej strony mamy taśmową produkcję, która moim zdaniem trzyma jakiś poziom. Z drugiej dostajemy też książki. Jestem gotów się zgodzić, że pierwsze trzy tomy bazujące na przygodach Ezio są drobną pomyłką. Wnoszą jedynie chaos do serii, fabuła niewiele różni się od tego, co znamy z gry, a to co jest inne zwyczajnie nie pasuje. Sprawa ma się jednak już inaczej od tomu czwartego. Tajemna Krucjata w dużej mierze bazuje na wydarzeniach z pierwszego Assassin’s Creed, jednak poza tym ma w sobie też wydarzenia z Altair’s Chronicles, Bloodlines i wspomnienia Altaira z Revelations. W skrócie mówiąc jest zbiorem całej historii jednego bohatera. Sam nie miałem okazji zagrać w części, które nie ukazały się na PC, wiec książka stała się zbawienna. Sytuacja ma się jednak nieco inaczej od tomu piątego. Oliver Bowden najwidoczniej uświadomił sobie, że przepisywanie gier na papier nie ma w tym przypadku sensu. W taki oto sposób zaczęliśmy otrzymywać uzupełnienia do równoległych gier. Ten pomysł sprawdza się wyśmienicie. Możemy się dowiedzieć wiele o przeszłości bohaterów jak i ich punkt widzenia. W szczególności ma to znaczenie, kiedy głównym bohaterem nie jest ta sama postać, którą graliśmy. W tej kwestii oczekuję szczególnie na książkę o Desmondzie- niewiele o nim wiemy, więc z chęcią sięgnąłbym po taką lekturę.

assassins-creed-2-1920x1080

Podobny zabieg zaobserwowałem w przypadku gier BioWare. Do swoich najnowszych produkcji chętnie produkują książkowe prequele. Najciekawsze jest jednak to, że pomimo tego, że książki zakładają pewien kanon to odniesienia możemy znaleźć również wtedy, kiedy nasza historia potoczyła się inaczej. Cieszy więc to, że wydarzenia z książek poza uzupełnieniem dla oddanych fanów mają swoje odwołania w przyszłych grach. Ma to szczególne znaczenie w Dragon Age Inkwizycja, gdzie przed tą częścią wydano aż trzy książki.

Nie są one jednak jedynym uzupełnieniem do growych uniwersów. Powstają między innymi filmy. Głośno o tym szczególnie teraz, kiedy tworzonych jest kilka, w tym bardzo głośno się mówi o Assassin’s Creed. Inną formą są komiksy. Tutaj szczególnie szarżują serie, które wywodzą się z zeszytów jak Batman Arkhamm jednak nie są to jedyne przykłady. Swoich komiksowych dzieł doczekało się chociażby Mortal Kombat, Splinter Cell, Dragon Age czy po raz kolejny wspominane Assassin’s Creed.

Harley-Quinn

Nie da się zaprzeczyć, że kultura się miesza. Same gry składają się na jej wiele elementów – opowieść, muzyka, oprawa graficzna. To wszystko wpływa na nasz odbiór świata przedstawionego. Czy to dobrze, że powstaje tyle uzupełnień? Dla zagorzałych fanów z pewnością tak, jest to z dobre zajęcie pomiędzy śledzeniem kolejnych newsów o nadchodzącej produkcji. Pomaga też zainteresować się innymi dziełami kultury i walczy ze stereotypem, że gracze są tak pochłonięci swoją roz(g)rywką, że nie skupiają się na niczym innym.