Marvelowskie pojednanie – czyli o tym, co by dało dogadanie się Disneya i Foxa

Na fali różnych doniesień, które potwierdzają i zaprzeczają, jakoby Disney i Fox prowadziły rozmowy na temat zjednoczenia swoich 'marveli' zacząłem się zastanawiać, czy taka fuzja przyniesie pozytywne skutki, czy może spowodowałaby tendencję spadkową w filmach superbohaterskich? To całe rozmyślanie doprowadziło mnie do wielu wniosków, a część z nich, mam nadzieję, że tych ciekawszych, zamieszczę w poniższym artykule.

UWAGA! W artykule mogą pojawić się drobne spoilery z dotychczasowych filmów. Będę bazował również na różnych plotkach, a te – jak wiadomo – mogą nieść ze sobą ziarno prawdy. Jeśli unikasz takich rzeczy, to właśnie jest to ten moment na zamknięcie karty.

W ostatnim okresie w kwestiach filmów superbohaterskich zaczęło się robić coraz ciekawiej. Disney w końcu dostał prawdziwą konkurencję, jaką jest wprowadzenie przez Warner Bros. bohaterów DC na ekrany kin. Oczywiście, wcześniej dostaliśmy już filmy z postaciami z tego uniwersum, ale nie łączyły się one w taki sposób w większą całość jak ma to być teraz. W tym miejscu dochodzimy do bardzo ważnej rzeczy, która różni właścicieli Marvela i DC – ci drudzy mają dostęp do wszystkich bohaterów, jacy przewinęli się przez karty komiksów z ich uniwersum. Disney natomiast musi się obejść smakiem wobec części bohaterów, bo filmy może robić tylko z częścią z nich.

batman-v-superman-dawn-of-justice_bb788b6f

Żeby opisać zawirowania wokół licencji na postacie Marvela, potrzebaby zapewne kilku oddzielnych artykułów, więc posłużymy się uproszczoną wersją, kto ma co. Na chwilę obecną 4 wytwórnie mają prawa do różnych postaci Marvela.
Głównym 'rozgrywającym' jest tu Disney, który wykupił całego Marvela wraz z Marvel Studios, więc oni posiadają około połowę uniwersum, z Avengers na czele.
Drugie w kolejce pod kątem ilości postaci jest 20th Century Fox Pictures, które posiada również bardzo dużo postaci, praktycznie wszystko związane z seriami X-Men oraz Fantastyczna Czwórka w formie filmowej wychodzi od nich. Mieli też chociażby Daredevila, ale o tym zapomnijmy i cieszmy się świetnym serialem od Disneya i Netflixa.
Z liczących się jeszcze studiów na polu bitwy pozostało Sony Pictures, które rości sobie prawa do Spider-Mana i jego najbliższych, co być może nie jest dużym kawałkiem marvelowskiego tortu, ale dla niektórych jest to najapetyczniejszy kąsek. Po klapie, jaką okazał się The Amazing Spider-Man 2, postanowili dogadać się z Disneyem, więc już niedługo ujrzymy Petera Parkera w filmach Disneya, a także solowy Spidey będzie się wiązał z MCU.
Najmniej aktywnym graczem z licencjami Marvela jest na chwilę obecną Universal Pictures. Prawdopodobnie wynika to z tego, że na chwilę obecną mogą jedynie wydać jakiś film z Hulkiem, ale niekoniecznie mogą takowy nakręcić. Sytuacja jest dosyć dziwna, ale wygląda mi to na przemyślaną zagrywkę Disneya.
Warto też wspomnieć, że umowy, które podpisało Marvel Studios zanim zostało przejęte przez Disneya zakładają, że jeśli dana wytwórnia przez określony czas nie wypuści żadnego filmu z danego wycinka uniwersum, to licencja zwyczajnie zostanie odebrana tymże twórcom. Disney może także wejść na drogę prawną, jeśli ich zdaniem jakiś film ma negatywny wpływ na markę.

Mam nadzieję, że w powyższych danych nie ma jakiegoś poważnego błędu, ale na razie wszystko co wiem wskazuje, że jest tak jak napisałem.

marvel-rights-3-1200x960

Całość różnych spekulacji zaczęła się od momentu, kiedy to finalnie Disney i Sony się dogadali, dzięki czemu Spider-Man pozna Avengers i to już w Captain America: Civil War. Wybuchła jakaś bańka z plotkami, o tym że Disney i Fox dopiero zaczynają rozmowy, że prowadzili je równolegle do rozmów z Sony, itd., przez Internet przeszły chyba chyba wszystkie możliwe wersje, a od stron zainteresowanych cisza. Dlaczego? Sam podejrzewam, że chodzi tu o to, że jeśli jakieś rozmowy się odbywają, to dopuszczenie teraz mediów do jakichś istotnych informacji z pewnością nie pomoże w znalezieniu opcji korzystnej dla obu stron.

captain-america-civil-war-spider-man-pic

Dlaczego jednak w ogóle warto rozważyć taką opcję, że tacy giganci jak Disney i Fox mieliby ze sobą współpracować na tym polu? Skoro obie firmy mają tyle postaci do dyspozycji, to czy to na pewno miałoby sens? Dla mnie najważniejszym argumentem w tej kwestii są postacie sporne. Wystarczy wspomnieć o Quicksilverze, który pojawił się zarówno w Avengers: Age of Ultron jak i X-Men: Days of the Future Past. Pojawienie się tej postaci w jednym roku w filmach obu wytwórni wywołało trochę zamieszania, a obie wytwórnie przypisywały sobie do niego prawo. Całe szczęście, nie wynikła z tego jakaś większa afera, ale z pewnością obie wytwórnie powinny jakoś odblokować takie postacie, żeby podobny problem nie wystąpił w przyszłości.

quicksilver-avengers-x-men

Kolejna kwestia to już plotki, ale wiele wskazuje na to, że po 2019 roku dostaniemy kompletnie odświeżonych X-Menów. Byłby to więc świetny moment, żeby wprowadzić te postacie do uniwersum Disneya. W czym mógłby być problem? No cóż, sposób pracy Disneya i Foxa jest zgoła odmienny, za dużo razy już było słychać, jak to panowie w krawatach z Foxa niszczyli cały film, kiedy już był kręcony, albo nawet odbywała się post-produkcja. Czy uratowali nas przed kompletnymi gniotami na rzecz mniejszego zła? Nie mam pojęcia, wiem tylko tyle, że Disney z pewnością nie dopuściłby do burzenia pewnej wizji na tak późnym etapie produkcji. Warto zauważyć to, że nadzór nad nowym Spider-Manem będzie pełniła nie tylko Amy Pascal od strony Sony, ale również Kevin Feige, który zajmuje się MCU od pierwszego Iron Mana. Wątpię więc, żeby Disney pozwolił na jakiekolwiek filmy w ich uniwersum bez kontroli Kevina Feige'a.

fantastic-four-2015-trailer

Były też plotki i sugestie jakoby obecne Marvel Cinematic Universe miało się zakończyć na Fazie III, a potem byśmy dostali kompletny reboot tegoż uniwersum. Byłoby to wspaniałe, szczególnie gdyby Disney i Fox się dogadali i zrobili te restarty w podobnym okresie. Jednak po ostatnich informacjach wiadomo już, że Faza IV powstanie, jest już nawet kilka zapowiedzianych filmów. Spodziewałbym się jednak, że kolejny epizod w MCU zacznie się właśnie od miękkiego rebootu. Być może część postaci zginie podczas Infinity War, czy też scenarzyści bardziej się skupią np. na Kosmosie, a mniej na Ziemi. Opcji jest wiele, sam mam swoją teorię jak to może wyglądać, ale pożyjemy – zobaczymy.

marvel-cinematic-universe-phase-3-copy-1-marvel-cinematic-universe-phase-3-ideas-jpeg-32678

Ostatnio też można było przeczytać o tym, że Tim Miller, reżyser Deadpoola, oraz Simon Kinberg, scenarzysta X-Men, wypowiadają się pozytywnie o perspektywie pojednania pod tym kątem i tworzenia wspólnego uniwersum. Zastanawiam się jednak, czy nie jest to lekkie zabezpieczenie, przecież Hugh Jackman rezygnuje z grania Wolverine'a. Jest to zdecydowanie smutna wiadomość, całe szczęście powstanie jeszcze jeden film z Hugh Jackmanem w tej roli, który będzie swoistym pożegnaniem z fanami. Być może więc Fox będzie chciał postawić na magię castingów Disneya i im zaufać w doborze aktorów? Znalezienie kogoś, kto godnie zastąpi Jackmana zapowiada się na nie lada wyzwanie.

Dlaczego w ogóle warto brać pod uwagę to, że Disney i Fox mogą się dogadać? Powyżej podałem kilka powodów, z innych warto jeszcze wspomnieć, że przeciętny widz masówek raczej nie rozróżnia wytwórni filmowych, za to widząc logo Marvela wsadza wszystkie te filmy do jednego wora, więc w głowie widza Fantastic Four istnieje obok Spider-Mana. Niby wszystko jest w porządku, ale jak do tej pory nie w filmach. Do tego każda wytwórnia dysponuje sporym budżetem na film i gdyby Fox się ugiął i dopuścił Kevina Feige'a, żeby nadzorował pracę nad różnymi X-Men oraz Fantastic Four, to śmiem sądzić, że tylko byśmy na tym zyskali. Z wad dostrzegam tylko jedną potencjalną, a mianowicie ilość filmów z perspektywy rocznej, którą byśmy musieli oglądać, żeby być na bieżąco, ale to takie już czepialstwo z mojej strony.

the-release-of-superhero-movies-till-2020-wallpaper

Dużo w tym wszystkim gdybania, a ja naprawdę chciałbym zobaczyć filmy, jakie są w stanie stworzyć scenarzyści z każdej strony, gdyby nie musieli się martwić o to, która postać do kogo należy. Czy to nie byłoby piękne? Każda strona mogłaby korzystać z większej ilości postaci, to wszystko jeszcze łączyłoby się w większe marvelowskie uniwersum. Pomarzyć zawsze dobrze, ale kto wie, co przyniesie niedaleka przyszłość.

dieaq7roz7e2l25x3nit