Remake Assassin’s Creed – jaki powinien być?

Powoli się zbliżamy do dziesiątej rocznicy pierwszej gry z rodziny Assassin’s Creed. Przygody Altaira rozpoczęły tasiemca, którego obecnie wiele osób nienawidzi, ale jednocześnie ciężko odmówić serii oddanych fanów. Jednak czy dziesięciolecie nie byłoby dobrym momentem na wydanie, jakby nie patrzeć – wyczekiwanego remastera? A może powinniśmy pójść o krok dalej w oczekiwaniach i pragnąć odświeżonej wersji z prawdziwego zdarzenia? 

Nie twierdzę, że pierwsze Assassin’s Creed się bardzo postarzało, ta seria naprawdę dobrze się zachowuje, szczególnie jeśli spojrzymy na wersję PC. Po odpaleniu jej na ultra w 1080p lub więcej nadal są nam zapewniane świetne doznania graficzne. Nie zmienia to jednak faktu, że z perspektywy kolejnych części pewne elementy były usprawniane, dlaczego by więc nie pomyśleć o tym, co chcielibyśmy ujrzeć w ewentualnym remake’u.

Assassin’s Creed – grafika promocyjna

Rozważania nad tym, co można poprawić zacznę od czegoś, czego się przeważnie nie rusza, czyli od fabuły. Problem przygód Altaira polega na tym, że zostały rozbite na kilka gier, z czego dwie były dostępne tylko w ramach platform niestacjonarnych! Co więc należałoby zrobić? Ano uporządkować wszystkie przygody tego legendarnego mistrza Asasynów. Zgodnie z moją wiedzą, pierwsze chronologicznie jest Altair’s Chronicles. Gra pierwotnie została wydana ekskluzywnie na konsolę Nintendo DS. Z czasem otrzymaliśmy również port na iOSa, czy Windows Phone 7. Kolejne jest to, co my wszyscy znamy jako Assassin’s Creed, czyli część wydana na konsole Xbox 360 i PlayStation 3 w 2007 roku, następnie, w 2008, lekko ulepszona wersja zadebiutowała na PC. Ostatnie w kolejności historii w grze jest Assassin’s Creed: Bloodlines. Została wydana w 2009 roku na PlayStation Portable, a wersję cyfrową zakupioną w PlayStation Store można pobrać i uruchomić także na PlayStation Vita. Warto także wspomnieć o tym, że w Assassin’s Creed Revelations mamy dostęp do 6 fabularnych misji z Altairem. Po zebraniu tych wszystkich materiałów otrzymujemy w sumie taką samą historię, jaką UbiSoft nam zaserwował w ramach książki Assassin’s Creed: Tajemna Krucjata.

Assassin’s Creed: Bloodlines

Dlaczego rozpisałem się tak długo o tym wszystkim? Bo gry są zgoła różne, ale historia dla fana serii jak najbardziej istotna. Myślę więc, że pierwsze, czym powinno się zająć przy planowaniu ewentualnego powrotu do Assassin’s Creed to właśnie zebranie wszystkiego do kupy. Nie każdy fan miał możliwość zagrać w Altair’s Chronicles czy Bloodlines. Po prostu na fali są przede wszystkim części stacjonarne, a chyba nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby dodać trochę kanonicznej historii. Całość natomiast można połączyć jakimiś krótkimi filmikami, które by prezentowały przejście między pewnymi segmentami historii.

Skoro już wiemy w ilu elementach zaserwowano nam historię, to teraz trzeba rozważyć jak to upchnąć do jednej gry. Mówimy przecież o trzech de facto samodzielnych tworach. Z pewnością najmniej roboty byłoby z oryginalnym Assassin’s Creed, które by było, jakby nie patrzeć, bazą do wszystkiego. Bloodlines, mimo bycia częścią na konsolę przenośną, posiadało mechanikę przynajmniej w jakimś stopniu podobną do tej, którą doświadczymy w stacjonarnej odsłonie. Największym problemem wydaje mi się tu Altair’s Chronicles, które, no cóż… wygląda jak wygląda. Pod kątem mechaniki nie ma nic wspólnego z dwiema wspomnianymi wcześniej grami. Co więc ja bym proponował? Ustalić punkt, do jakiego zmierzamy i stworzyć Altair’s Chronicles od zera, dostosować ją do tego, jak działają i funkcjonują pozostałe gry. Można by również rozważyć pozostawienie tej gry w takim stylu, w jakim jest i odświeżyć ją na wzór gier z serii Assassin’s Creed Chronicles. Ja jednak wolałbym otrzymać jednolity produkt pod kątem mechaniki, dzięki czemu moglibyśmy doznać pełnej immersji związanej z przygodami Altaira.
Mimo wszystko wydaje mi się jednak, że nie każdy gracz byłby zainteresowany drobiazgami, jakimi są Altair’s Chronicles oraz Bloodlines. Można by więc to wszystko podzielić na 3 części składowe. Prolog, którym by było Altair’s Chronicles, część główna, czyli pierwsze Assassin’s Creed oraz epilog – Bloodlines. Jasne zarysowanie podziału powinno także dać możliwość wybrania, który element gracz chce ograć. Z jednej strony mógłby wybrać kompletne doświadczenie, a z drugiej odpalić każdy element całkowicie oddzielnie. Oczywiście takie rozwiązanie nie powinno umożliwiać rozpoczęcia AC1 w środku. To by było niepoważne.

Assassin’s Creed: Altair’s Chronicles

Skoro mówimy o remake’u, to nie wolno nam zapomnieć o tym, z czego seria słynie – parkourze. W momencie premiery pierwszego Assassin’s Creed gra zrobiła niesamowite wrażenie animacjami postaci. Poruszanie się po świecie przedstawionym dawało niesamowitą satysfakcję – ba, ciągle daje! Problem jest tylko taki, że kolejne części gry, szczególnie jeśli spojrzymy na najnowsze (Unity, czy Syndicate, a także świeżo wydane Watch_Dogs 2) mają te animacje dużo, dużo lepsze. Należałoby więc system parkouru przeprojektować, co być może wiązałoby się nawet ze zmianami w lokacjach jakie zwiedzamy, ale myślę, że byłoby warto.

Assassin’s Creed: Bloodlines

Istotnym elementem serii jest także system walki. Ten z AC1 zostawiał niesmak już na krótko po premierze. W zasadzie, kiedy już opadł zachwyt nad wspaniałymi animacjami, czy świetną grafiką, w oczy rzucały się statyczne potyczki. Walka zdecydowanie zasługuje na jakieś solidne urozmaicenie, pójście w kierunku systemu znanego z choćby AC Unity, aczkolwiek ciągle wymagałby on odpowiedniego dopasowania. Po prostu, nie oszukując się, walka w przygodach Altaira jest do poprawy!

Na koniec kwestia grafiki… Mam tu problem, bo mówimy o 10-letniej grze. To nie jest mało, ale bądźmy uczciwi – ta gra nie wygląda źle. Ba, są głosy, że z perspektywy czasu zachowuje się lepiej niż kontynuacja, która w momencie premiery była uważany za ładniejszą od pierwowzoru. Nie zmienia to jednak faktu, że mówimy o remake’u, czyli grafika po prostu powinna być poprawiona. Jak najlepiej twórcy byliby w stanie to zrobić. Skoro dla kilku krótkich sekwencji opłaciło się w AC Revelations robić całe lokacje, to dla całego remake’u z pewnością opłaciłoby się podrasować całą Ziemię Świętą i nieco więcej.

Assassin’s Creed

Tak wygląda mój pomysł na odświeżenie przygód Altaira. Z pewnością są tu pewne aspekty sporne, jednak gdybym dostał produkt taki, jak zaprezentowałem pobieżnie powyżej, to byłbym bardzo zadowolony. Oczywiście w pełni się także zgadzam, że seria Assassin’s Creed jest ciągle całkiem młoda i nie wymaga jakiegoś większego odświeżenia, jednak największe szanse na remake mają serie, które ciągle generują przychód, a cóż, ciężko odmówić Asasynom bycia na topie.