To nie jest zła gra!

11 marca 2011 nie jest najlepiej wspominaną datą pośród fanów gier RPG. Ten marcowy dzień to premiera pierwszej z czterech dużych gier RPG tamtego roku, Dragon Age II. Gracze nie pozostawili na BioWare suchej nitki, jednak… to nie jest aż tak zła pozycja.

Gry BioWare nie są dla każdego. Pomimo faktu, że np. Baldur’s Gate II ich produkcji do dziś się wspomina jako ‘RPG idealne’, a Star Wars Knights of the Old Republic jest chyba najbardziej kultową produkcją w tym uniwersum, to jednak nie każdy musi się dobrze przy nich bawić.

W 2009 roku dostaliśmy tytuł będący duchowym spadkobiercą RPG opartych na Dungeons & Dragons. Ogromny świat fantasy, dużo zadań, ciekawi bohaterowie. To wszystko miał nam zaoferować Dragon Age: Początek. Czy się to udało? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Ta gra jest zwyczajnie nierówna. Pomimo faktu, że jest jedną z moich ulubionych produkcji RPG, to z pewnością jest wiele pozycji, które mogłyby zmienić tę listę, gdybym zapoznał się z nimi lepiej.

16797200809279356928_screenshots_2014-12-05_00008

W 2010 dostaliśmy dodatek do Początku. Przebudzenie zaoferowało nam nową kampanię, towarzyszy i zadania. Pomimo faktu, że treścią przypomina nieco przerośnięte DLC, to jednak daje wiele radości z gry. Czy trzeba czegoś więcej dla kogoś, kto czekał wiele lat na Początek i ostatecznie się na nim nie zawiódł? Wydaje mi się, że nie. Wkrótce później ukazały się dwa DLC, które posłużyły do zakończenia historii naszego Szarego Strażnika – Golemy Amgarraku oraz Polowanie na Czarownicę.

Rok 2011 przyniósł nam długo oczekiwaną dwójkę. Gra zbierała całkiem pochlebne opinie w prasie, jednak gracze nie podzielali myśli redakcji branżowych. Fala nienawiści wobec tej produkcji przerosła chyba najgorsze koszmary developerów. Wystarczy wspomnieć o tym, że planowany dodatek nie został nawet oficjalnie zapowiedziany, mimo że wszystko wskazywało, że jesteśmy o krok od zapowiedzi.

16797200809279356928_screenshots_2014-12-05_00009

Czy w tej grze naprawdę wszystko było aż tak złe? Nie, problemem była forma. Graficznie produkcja była przeciętna, mało co w niej powalało, czy wyglądało naprawdę ładnie. BioWare zastosowało recykling lokacji i ekwipunku. Warto też wspomnieć, że zmiana pancerza dla towarzyszy była niedostępna. Do tego niektóre animacje pozostawiały sporo do życzenia. Czy wojownik walczący mieczem dwuręcznym jak kijkiem, to na pewno dobry pomysł? Najwidoczniej gracze nie tego oczekiwali.

Po drugiej stronie barykady natomiast jest treść. Fabularnie gra wypada nie tak źle. Historia opiera się na jednym bohaterze i jego najbliższych. Opowiada nam, jaki wpływ nasza postać miała na rozwój wydarzeń oraz jakie konsekwencje swoich wyborów musiała ponieść. Koncepcja jest więc bardzo dobra i do mnie ona jak najbardziej trafia. Jest z pewnością ciekawsza niż kolejne wielkie zło, które zagraża całemu światu. O tyle, o ile na samą fabułę nie mamy znaczącego wpływu, to jednak widać drobne wpływy na relacje z naszymi towarzyszami. Ciągle nie jest to najbardziej rozbudowany element, ale gra dość jasno pozwala nam określić, czy kogoś lubimy, czy nienawidzimy. Całość jest przedstawiona jako opowieść Varrica dla Cassandry Pentaghast, która jest ciekawa, jaki udział w rozwoju wydarzeń w Kirkwall miał nasz bohater.

Koniec końców treść daje radę, to forma budzi zastrzeżenia. W tym miejscu uważam, że jednym z największych błędów BioWare było niewydanie Toolsetu do dwójki. Gdyby fani dostali odpowiednie narzędzia, z pewnością naprawiliby większość błędów twórców. Może i dzięki temu nie poszłyby one i tak w zapomnienie, ale z pewnością byłoby to jakieś odkupienie.

16797200809279356928_screenshots_2014-12-06_00006

Należy też pamiętać, że skoro mamy Keep, to być może BioWare pokusi się o jakąś wersję odświeżoną Dragon Age II. Dzięki temu można by poprawić nieco historię, przemodelować lokacje, a postać i zapisy bez problemu mogłyby się zsynchronizować z centrum zarządzania naszymi grami z serii DA. Po cichu na to liczę i z chęcią w takiej formie zabrałbym się ponownie za niesławne DA2.

Obecnie mamy Inkwizycję. Z miejsca stała się ona hitem, nawet osoby, które były negatywnie nastawione po tym, co zobaczyły w poprzedniej części chwalą sobie tę odsłonę. Oby każdy kolejny Dragon Age był tak odbierany.